top of page
Szukaj

Problematyczne jedzenie

Zdjęcie autora: figla pl
figla pl
8 godzin temu
3 minut(y) czytania

Kiedy ponad 20 lat temu zacząłem diagnozować i prowadzić terapię dzieci z zaburzeniami SI, pewną grupę stanowili (i nadal stanowią) rodzice, którzy zgłaszali się między innymi, a niektórzy przede wszystkim z objawami wybiórczości pokarmowej. Analizowałem podłoże sensoryczne tych trudności, próbowałem znajdować na nie rozwiązania.

Nie obyło się bez błędów i głupot (np. „pastylki smaku” – nawet nie będę wyjaśniał, bo ktoś może uznać, że to świetny pomysł – a nie jest :)).

To jednak właśnie te pomyłki uczyły mnie równie mocno, co trafne spostrzeżenia i strategie działania.

W końcu, zaburzenia odżywiania z grupy „unikania i ograniczania” ułożyły się w spójny obraz, którego wyjaśnienie ma podłoże w neuropsychologii, procesach sensorycznych i zwykłym/niezwykłym behawioryzmie ludzkim. Zacząłem tworzyć tzw. zasady pracy z dziećmi z wybiórczością pokarmową z uwzględnieniem wszystkich możliwych przyczyn sensorycznych, neuropsychologicznych i opartych na naszych mechanizmach behawioralnych.

Punktów jest na razie 20 i można je stosować na zasadzie zaufania w skuteczność (ta niewątpliwa).

Wolę jednak, gdy ma się wyjaśnione podstawy rozumienia przyczyn trudności i błędnych strategii. Wtedy nie ma już wątpliwości, że zasady te mają pełne i ugruntowane uzasadnienie.

Dzielę się tą wiedzą z rodzicami podczas omówień badań ich dzieci i na „kieszonkowych” szkoleniach.

Pamiętaj, treści, którymi się dzielę, są wynikiem lat pracy, doświadczeń i przemyśleń. Stanowią moją własność intelektualną i są chronione prawem autorskim. Możesz je udostępniać – pod warunkiem podania źródła.

Moje uszanowanie. :)


Cały ten węch

Przeanalizujmy jeden z pomijanych często aspektów. Wiesz, że aż do około 3. r.ż. dzieci mogą nie rozpoznawać zapachów w sposób świadomy? Nawet jeśli je rejestrują, trudno jest im je nazwać czy określić. Wrażenia zapachowe są dla nich najczęściej po prostu „ładne” albo „nieładne” (śmierdzące) – i tyle.

To nie znaczy, że układ powonienia nie działa. Wręcz przeciwnie. Dziecko czuje zapachy jeszcze w łonie matki (molekuły rozpuszczone w płynie owodniowym), a po urodzeniu i usunięciu czopów zatykających nozdrza doświadcza jeszcze więcej doznań. Więcej niż dorośli, u których zmysł węchu może z czasem osłabiać się na skutek infekcji, zanieczyszczeń środowiskowych czy palenia.

Niemowlęta czują więc intensywniej i reagują na bodźce zapachowe – choć niekoniecznie świadomie. Noworodek potrafi rozpoznać zapach swojej mamy tuż po urodzeniu, rozróżnia woń kobiety karmiącej od niekarmiącej, reaguje odruchowo na te bodźce. Wykorzystujemy te mechanizmy – mamy zostawiają przy niemowlęciu swoją bluzkę, gdy chcą wreszcie wyjść gdzieś wieczorem ze znajomymi. Niektóre dzieci nie pozwalają prać swoich ulubionych, niekiedy brudnych i obślinionych maskotek z tego samego powodu – zapach kojarzy im się z poczuciem bezpieczeństwa. Kojarzące się z zapachami stany emocjonalne to przykład działania tzw. pamięci emocjonalnej, a dokładniej nieświadomej pamięci emocjonalnej.

Mówiąc bardzo prosto, to zdolność organizmu do pamiętania reakcji emocjonalnej na określony bodziec.

Zaczynasz widzieć tę zależność pomiędzy zapachami a stanami emocjonalnymi?

Spójrz na niektóre zwierzęta – np. psy, których węch jest nawet od 10 000 do 100 000 razy bardziej czuły niż ludzki, w zależności od rasy i zakresu porównania (receptory, próg detekcji zapachu). U nich obszary mózgu odpowiedzialne za węch i emocje są często określane wspólnie jako węchomózgowie (rhinencephalon), co podkreśla ich bliskie powiązanie funkcjonalne. Zauważ, jak wiele zachowań jest odpowiedzią na bodziec węchowy. My mamy podobnie – zwłaszcza dzieci. Dlaczego? Bo czują więcej, ale nie są jeszcze świadome źródła tych doznań ani ich znaczenia.


Wstęp za nami. To teraz do rzeczy.

Wyobraź sobie, że twoje dziecko poczuło jakieś zagrożenie w trakcie jedzenia – zadławiło się, pojawił się odruch wymiotny, cokolwiek. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zapach tego pokarmu zakoduje się w jego pamięci emocjonalnej razem ze stanem poczucia zagrożenia. Naturalnie zacznie odmawiać jedzenia, które kojarzy się z tymi emocjami – nawet zanim spróbuje. Wystarczy, że je poczuje nosem.

A jeśli dziecko jest wrażliwe i łatwo koduje emocje – będzie w tym bardzo uparte. Co zrobi rodzic? Będzie namawiał, zachęcał, oszukiwał – bo to zdrowe i ważne. A co zrobi dziecko? Będzie się broniło przed zagrożeniem, tym silniej im więcej presji będzie na nie wywieranej. Utrwali w ten sposób unikanie jako skuteczną strategię radzenia sobie z sytuacją „niebezpieczeństwa”.

Jasne, że trochę uprościłem to wyjaśnienie. Z premedytacją, żeby łatwiej było zrozumieć te skomplikowane mechanizmy.

Jaką zastosować strategię w takim przypadku? Skuteczną, neurorozwojową i bez presji. Znajduje się wśród 20 zasad, które opracowałem.

Jesteś zainteresowana/y? Chcesz je poznać?




Niniejszy artykuł stanowi utwór podlegający ochronie na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z art. 116 i 117 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych nieuprawnione rozpowszechnianie oraz nieuprawnione utrwalanie lub zwielokrotnianie w celu rozpowszechniania cudzego utworu podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, karze ograniczenia wolności lub grzywnie. W świetle wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 sierpnia 2013 r. (I OSK 1666/12) dopuszczalne jest udostępnienie danych osobowych użytkowników Internetu nie tylko organom państwa, ale także osobom fizycznym i prawnym.

 
 
 

Komentarze


bottom of page