Czy jest sens ograniczać dziecku słodycze i czas na konsoli?
Kiedy mniej znaczy lepiej?
Zaskakująco często.
Dlaczego dzieci najbardziej cieszy jedzenie, które jest „wydzielane”, a zabawa – wtedy, gdy jest ograniczana?
Wyliczasz dziecku słodycze i nagle stają się one nagrodą marzeń?
Dajesz 30 minut na konsolę i dziecko kombinuje, jak przedłużyć ten czas o kolejne 10?
Jak nie wpaść w tę pułapkę?
Chcemy chronić dzieci przed złymi nawykami, a niechcący… dodajemy tym nawykom atrakcyjności.
Da się tego uniknąć?
Trudne. Czasem wręcz niemożliwe.
Ale są sposoby, które mogą pomóc:
Pokazuj różnorodność – niech dziecko ma kontakt z innymi ciekawymi aktywnościami. Im więcej ma do wyboru, tym mniej skupia się na jednym „magnesie”.
Modeluj zachowanie – dzieci uczą się przez obserwację. Jak ty korzystasz z czasu? Co jesz? Jak odpoczywasz?
Bądź obecny, ale z umiarem – baw się z dzieckiem, angażuj się, ale kończ zabawę, zanim pojawi się nuda. Lepiej zostawić lekki niedosyt niż przesyt.
Reguluj, nie zakazuj – zamiast sztywnych ograniczeń, wprowadź „dawkowanie”. Tłumacz dziecku jak dorosłemu, ale prostym, zrozumiałym językiem – najlepiej na konkretnych przykładach.
Ostrzeżenie:
Niniejszy artykuł stanowi utwór podlegający ochronie na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z art. 116 i 117 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych nieuprawnione rozpowszechnianie oraz nieuprawnione utrwalanie lub zwielokrotnianie w celu rozpowszechniania cudzego utworu podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, karze ograniczenia wolności lub grzywnie. W świetle wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 sierpnia 2013 r. (I OSK 1666/12) dopuszczalne jest udostępnienie danych osobowych użytkowników Internetu nie tylko organom państwa, ale także osobom fizycznym i prawnym.
Komentarze